Zgrupowanie Treningowe/Obóz - Piecki, Mazury 2013

Zgrupowanie Treningowe

Krótki Obóz Szkoleniowo-Integracyjny Tang Soo Do

Mazury, 23-25.08.2013 Piecki

Za nami kolejny letni wyjazd szkoleniowo-integracyjny Tang Soo Do, który po wcześniejszym obozie federacyjnym w Górach Beskidu Żywieckiego, tym razem odbył się w Krainie Jezior Mazurskich w przyjemnym ośrodku wypoczynkowym z malowniczym widokiem na wody i otoczenie jeziora Wągiel.

 

W tym krótkim, ale jakże udanym wyjeździe szkoleniowym uczestniczyło blisko 30 osób, reprezentujących kluby Tang Soo Do ze Stanisławowa, Wołomina, Poświętnego i Góry Kalwarii. Uczestniczyli również rodzice. Wobec powyższego wypoczynek był nie tylko szkoleniowy, ale również integracyjny. Miał na celu nie tylko podniesienie i wyrównanie poziomu szkoleniowego uczestników, przygotowania do startów, ale również zacieśnienie dotychczasowych i nawiązanie nowych kontaktów. Cele zostały osiągnięte.

Kadrę opiekuńczą i instruktorską stanowili: pomysłodawca i organizator zgrupowania szkoleniowego: Jacek Kesler, instruktorzy: Michał Majewski i Damian Buczek oraz rodzice młodych adeptów Tang Soo Do z Poświętnego, Wołomina i Stanisławowa.

 Obozowicze mieli do dyspozycji komfortowe wyposażone pokoje z łazienką, TV, lodówką, deską do prasowania oraz boiska, świetlice i sale ośrodka, miejsca na grilla i ogniska, bilard, piłkarzyki, stanicę ze sprzętem wodnym, plażę z kąpieliskiem, dużo terenu zielonego itp.

Na stały plan dnia składały się posiłki oraz 2/3 treningi dziennie poprzedzone oczywiście porannym rozruchem. Pobyt urozmaicony był: kąpielami wodnymi i słonecznymi na plaży jeziora, pływaniem na sprzęcie wodnym, grami zespołowymi np. w piłkę nożną, siatkową czy np. kwadraty, również makao, wspólnymi zabawami i rozmowami, ogniskiem itp. Był to mile i niezwykle udanie spędzony czas w gronie osób, których łączy jeden sport, jedna sztuka, jedna federacja, wspólna pasja z nadzieją na na kontynuację w roku następnym.

Wkrótce zamieścimy fim z wyjazdu. 

A poniżej zapraszam do galerii fotek z pobytu:

 https://www.facebook.com/media/set/?set=a.403863183051129.1073741838.262507063853409&type=1

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.403863183051129.1073741838.262507063853409&type=1

i relacji pt” Pamiętniki z wakacji – Piecki 2013” ;p

 

 

 

 

„Pamiętnik z wakacji – Piecki 2013”

25-28.08.2013, Mazury

Dzień I

Dzień pierwszy to wyjazd do ośrodka w Pieckach, gdzie udaliśmy się niemal 30 osobową grupą w konwoju 6 aut. Po dość wczesnym dotarciu do ośrodka, który bardzo pozytywnie zaskoczył nas swoim położeniem i standardem, zakwaterowaliśmy się w naszych pokojach udając się na odpoczynek w oczekiwaniu na obiad.  Po obiedzie udaliśmy się nad jezioro celem kąpieli i plażowania.

Tego dnia odbył się również trening który obejmował zadaniowe techniki sportowe. Atrakcją  i niespodzianką  w czasie tego treningu było to,...że trening  zaczął prowadzić jeden z najmłodszych wychowanków Jacka Kesler, zaledwie 8 letni Adrian Socha z Poświętnego. Przeprowadził on dość intensywną rozgrzewkę, po czym zarządził sparingi dobierając zawodników ;p W dalszej części trening poprowadził Michał Majewski, techniki zadaniowe i sparingi.

Tego samego wieczoru, całe nasza przyjezdna grupa: i zawodnicy, i rodzice udali się na boisko ośrodka, gdzie dzieląc się na 4 drużyny po 6/8 osób rozegraliśmy Turniej Piłki Nożnej, w którym na I miejscu triumfowała drużyna w składzie: Jacek Kesler, Karol Kaps, Emil Zawistowski, Natalia Gawryś, Dominik Kaim, Krzysztof Kasprzak. W meczach brali udział również rodzice jak np. p. Paulina Słowik (mama Kuby), Agnieszka i Sebastian Socha (rodzice Norberta i Adriana)  czy np.  p. Edyta Kasprzak ( mama Krzysia) która nie tylko skutecznie prowadziła batalię z naszymi młodymi zawodnikami, ale zaskoczyła ( nawet ku swojemu zdziwieniu) efektownymi wślizgami oraz bardzo celnymi strzałami w światło bramki przeciwnika wprawiając tym wszystkich obecnych w zdumienie. Czas po kolacji to już czas wspólnych rozmów i np. gry w makao. Był to bardzo udany dzień spędzony bardzo przyjemnie w gronie znajomych.

Dzień II

Drugi dzień upłynął nam pod znakiem treningów prowadzonych przez Michała Majewskiego, które obejmowały naukę technik nożnych oraz technik zadaniowych przygotowujących do walk sportowych, także sparingi. Rodzice mieli w tym czasie wolne lub czas na wykonywanie pamiątkowych fotografii. Młodsi trenowali równolegle pod okiem Sylwii Soszka.

Po poobiednim wypoczynku udaliśmy się nad brzeg jeziora aby wykorzystać przysługujący nam karnet na sprzęt wodny. Pływaliśmy w dwójkach oraz innych układach na 6 kajakach, łódce i rowerku wodnym. Spędzając kilka godzin na wodzie na w/w sprzęcie wspaniale wypoczywaliśmy w blasku świecącego słońca  i czerpaliśmy radość z obcowania z wodą i przyrodą w otoczeniu malowniczego jeziora jakim jest jez. Wągiel. Niektórzy tak się zagalopowali, że dopłynęli do przesmyku łączącego nasze jezior z kolejnym, i mieli trudności z powrotem do naszego ośrodka. Jeszcze inni np. pierwszy raz dopiero mieli do czynienia z kajakiem, co im się bardzo podobało. A jeszcze inni uskuteczniali kąpiele w jeziorze.

Wieczorem odbyły się na zasadach dowolności gry w piłkę nożną, siatkową  czy w karcianą grę makao.

Zwieńczeniem dnia było wspólne ognisko, na którym spożywaliśmy pieczoną na patyku kiełbaskę, chlebek, pomidory,  kiszone ogórki, domowej roboty smalczyk, herbatę.Wypijając  także po szklance magicznego wzmacniającego napoju „Tarapapa  czy arara ...coś tam ; J dla odważnych J opowiadaliśmy sobie zabawne historie, rozmawialiśmy o treningach, klubach, zawodach czy planach na przyszłość.. Z czasem zaczęliśmy rozchodzić się na spoczynek, a przy ognisku zostali najwytrwalsi.

Okazało się, że tej nocy czeka nas jeszcze masa niespodzianek. Mamy , tak właśnie  Mamy!!! przygotowały „Zieloną Noc” wykazując się bardziej szalonymi pomysłami niż ich pociechy, które daj nam pod opiekę na naszych obozach. Ich pomysłowość była do tego stopnia daleka, że mieliśmy np. my (kadra) wysmarowane pastą do zębów nie tylko klamki od drzwi wejściowych do pokoju, ale również wewnątrz do drzwi łazienki a nawet krany w łazience ( i to nie tylko my). Obaj z Michałem stwierdziliśmy, że nawet „nasze dzieciaki i młodzież” nie mają „tak dalece idących pomysłów” i na pewno ograniczyli by się tylko do umazania klamek od drzwi wejściowych. Nasze duże Panie tymczasem miały ubaw obserwując te zabawne sytuację z tarasu przed pokojami jak np. z Damiana, które lekko poirytowany nawet chyba coś sobie pod nosem zaklął co dla niego akurat jest nietypowe ;p

Dzień III

Dzień trzeci to oczywiście tradycyjnie poranny rozruch, śniadanie  i po nim trening poprowadzony przez Jacka Kesler,a i Michała Majewskiego., oraz młodszą grupę przez Sylwię Soszka.  Trening poprowadzony przez Jacka Kesler,a obejmował rozgrzewkę, doskonalenie technik nożnych w połączeniu z rozciąganiem, oraz pojedyńcze elementy zwinnościowo- akrobatyczne. Następnie przeszliśmy do nauki form tradycyjnych, co poprowadził Michał. Jacek Kesler zaś w zakresie form podstawowych oraz pierwszych udzielał konsultacji indywidualnych. Odbyły się również sparingi mające odwzorować turniej sportowy i występujące w nim sytuacje.

Po treningu w strojach, w dobokach  na sesję zdjęciową nad jezioro, gdzie spora część uczestników nie czekając na zachętę sama się rzuciła do wody w posiadanych strojach kąpiąc się w nich  i pozując do zdjęć. Tego dnia jeszcze wynajęliśmy sprzęt wodny i wypoczywaliśmy i opalaliśmy się pływając na jeziorze.

W godzinach popołudniowych po krótkim odpoczynku udaliśmy się do domów z nadzieją na przyszłoroczne spotkanie co najmniej w tym samym gronie, a najlepiej jeszcze większym.

Wyjazd do ośrodka i pobyt w nim każdemu się podobał, a i bardzo nie nadszarpnął budżetu 

A zatem do następnego razu:)